|
Wpisał: Wojciech Wojtas
|
|
03.03.2009. |
Ponad 30 lat temu byłem na jednym z warszawskich turniejów (bodajże w "Hermesie"). Uczestniczył w nim również Janusz Mikke znany później dobrze szerokiemu ogółowi z pozabrydżowych dokonań. Słynął wówczas z bardzo długich namysłów związanych z poszukiwaniem niestandardowych rozwiązań. Po jednej z rund (przeciwnicy Mikkego grali skontrowany przez niego kontrakt) sędzia kilkakrotnie wzywał do zmiany stolików, lecz Mikke nie przerywał swojej zadumy. Wreszcie zirytowany sędzia wydał dyspozycję, aby resztę lew pozostałych do zakończenia rozdania zapisać rozgrywającemu. Wówczas Mikke zaczął głośno protestować, że posiada przecież jeszcze asa atutowego. Sala ryknęła śmiechem i padły komentarze, że nie jest to pierwszy taki przypadek w historii. G.M
Licytacja powinna być maksymalnie czytelna dla partnerów.
Inaczej potrafi dochodzić do horrorów i ciężkich stresów. Opowiem tu historię autentycznego rozdania. Graliśmy w meczu i w założeniach po partyjnych otrzymałem kartę: ♠ 863, ♥ 9765, ♦ 1052, ♣ 1064. Licytację otworzył mój partner odzywką 1 trefl. W cudzysłowach będę przytaczał moje myśli przy kolejnych odzywkach. Przebieg licytacji: pas, 1 trefl, 1 kier, pas, pas, kontra, pas, ? "Mój ma silną wersję trefla, czego można się było domyślić. Na razie sytuacja prosta i odzywkę mam książkową - 1 pik". Przeciwnicy odtąd cały czas pasowali i licytacja przebiegała wyłącznie na naszej linii. Po moim 1 pik partner sforsował przez 2 kier. "A niech cię gęś kopnie. Moją najsłabszą odzywką będzie teraz powtórzenie koloru - a więc 2 pik. Nieprzyjemnie tylko, że mam w nich wyłącznie trzy blotki, ale jak mawiał kiedyś arcymistrz Klukowski - pierwsi chrześcijanie bardziej cierpieli. Tak więc konsekwentnie - 2 pik." Partner pomyślał przez chwilę, po czym radośnie zapodał 3 kier. "Mój ma jakąś potężną acolowską kartę. Ale chciałbym do jasnej Anielki wiedzieć na czym gramy i do czego mam licytować? Najbardziej sensownym wytłumaczeniem jest, że ma on młota na pikach. Ale może też się zdarzyć, iż ma tylko cztery ładne piki np, AKxx lub AKWx i bokiem pełny kolor młodszy sześcio lub siedmiokartowy. Jest pewnie przy tym niezmiernie ukontentowany, że tak inteligentnie wyciąga pożyteczne dla siebie informacje. Oj partnerze!!!! Chyba zacznę zaraz brzydko mówić o twoich przodkach (ze szczególnym uwzględnieniem linii żeńskiej. Słyszałeś ty kiedyś o współpracy przy stole? Coś jednak muszę powiedzieć. Mogę np 3 BA, ale uzna wtedy że trzymam kiery i dojdzie do kompletnego świra. Tak więc trudno, nie mam wyboru - 3 pik". Partner odpowiedział na to 4 trefl. "Najchętniej bym spasował, bo ten szaleniec zaraz właduje nas w jakiś skontrowany kontrakt za 800. Nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek zasiądę z nim do kart, gdyż nie jestem amatorem takich przeżyć. Ale 4 trefl może być cue bidem krótkościowym (((((( Nie mam praktycznie wyboru - po raz czwarty muszę zgłosić piki z tymi trzema blotkami(((( A więc - 4 pik". Kontrakt się utrzymał i go rozgrywałem. Partner miał: ♠ AKD104, ♥ 82, ♦ AKW63, ♣ A. Piki się dzieliły, spadała druga D karo i wziąłem 11 lew. W rozdaniu nieszczęścia nie było, ale zastanawiałem się czy podczas tej licytacji ubyło mi 5 czy 10 lat życia jakie mi jeszcze zostało. Wypalenie psychiczne sprawiło też, że w kolejnych rozdaniach czułem się niczym dętka i grałem zdecydowanie poniżej możliwości. G.M. |
|
Zmieniony ( 10.12.2009. )
|